Kaczka curry

Ta sama kaczka, ale zupełnie inna rzecz na talerzu. To druga wariacja na temat filetu 🙂 Mianowicie curry, i to nareszcie mi się udało zrobić takie curry, aby nie wszystko w nim pływało, a tylko uzupełniało całą resztę.
Mleko kokosowe, pasta curry (żółta), cebula, czosnek, a i kilka kurek jeszcze do niego trafiło. I tak sobie myślę, że gdybym zalał to wszystko sosem, to nie byłoby takie dobre, a w ten sposób udało się uzyskać danie z odrobiną sosu, w którym było czuć wszystkie składniki.
Kaczki już było by chyba na tyle, a że mam fazę znowu na zupy, trochę ich w niedalekiej przyszłości chyba pogotuję. No chyba, że święta zmienią coś w systemie.
